Autor: poczterdziestce Data: Czerwiec. 29. 2010
Co do ilości, naukowcy tę granicę określają na poziomie 400 gramów dziennie. Jest to jednak ilość olbrzymia, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę białko dostarczone w pożywieniu.
Jeżeli spojrzymy jakie ilości mięsa pochłaniają zawodowi kulturyści to się okaże, że można te normy przekroczyć! Zjadają oni po 3-4 kg mięsa dziennie!
Ale to jest szaleństwo. O co w tym chodzi? Przecież pieniędzy w tym sporcie nie ma takich by warto było niszczyć swoje zdrowie (o ile kiedykolwiek mądre jest za coś zapłacić cenę własnego zdrowia?).
Inna prawda jest taka, że jeśli szukamy logiki w postępowaniu niektórych osób to jest to pozbawione szans powodzenia… Przecież miliony ludzi niszczy swoje zdrowie paląc papierosy w ilościach świadczących, że to nie dla smaku a tylko z własnej słabości…
Wracając do zawodowych kulturystów to mają przecież “napędzać” modę na różnego typu odżywki, suplementy itp. Jest to coraz większy biznes a dobry suplement może często zrobić bardzo dużo dobrego dla każdego, który go przyjmuje ale jeśli klient chce być wielki jak zawodowiec to już widać, że coś tu nie gra. Same suplementy to przecież mało i tu odkrywamy kolejny biznes, ten funkcjonujący nielegalnie a więc niedozwolonych środków farmakologicznych a tu zabawa jest już bardzo niebezpieczna.
Karykatura człowieka, zdeformowane ciała i dusze – nie taka była wizja pierwszych prekursorów ruchu sportowego pod szyldem “kulturystyka” prowadzącego do harmonijnej sylwetki, sprawności ogólnej, także umysłowej…
Dzisiaj jest wybór bo przecież mamy kulturystów tzw. klasycznych, których można podziwiać za piękne sylwetki – to oni są właśnie kontynuatorami pięknych wzorców z lat 60, 70 – tych XX wieku.
Dlaczego dzisiejszy młody człowiek chce być wielki by inni się go bali? Smutna motywacja…
Wracam jednak do tematu. Białko, budulec naszego ciała, by spełnił pokładane w nim nadzieje musi być sprawnie strawione a odpady wydalone. I tu dotykamy problemu sprawności nerek bo to one utylizują “odpady” zakwaszające organizm. Zatem jeśli ktoś ma słabsze nerki niech bardzo uważa. A zdrowi niech pomogą organizmowi jedząc zrównoważone posiłki – produkty białkowe zakwaszają, a przeciwdziałają temu warzywa wprowadzając odczyn zasadowy.
Warzywa oczywiście mają szereg innych ważnych cech jak:
Zatem jeśli trenujesz ciężarami jedz zawsze dużo warzyw i to pod każdą postacią: gotowane (najlepiej na parze), surowe, suszone, zaprawiane itp.